Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~maya3107 | użytkownik

imię i nazwiskoMaya adresLas zarejestrowany16.10.2006 @10:54:26 ostatnio na stronie03.06.2008 @09:42:03

__________________________________________



Zapraszam na moją autorską wystawę fotografii przyrodniczej, która rozpoczęła się 9 maja o godzinie 18tej w Zakliczynie w ratuszu.
Zdjęcia będzie można oglądać przez miesiąc.
Serdeczne podziękowania dla Wspaniałych organizatorów



___________________________________________








Mówmy stanowcze NIE takiemu rodzajowi uprawianiu"sztuki"http://wiadomosci.onet.pl/64479,21,0,0,1,pokaz.html



Bardzo pouczające!!!
http://www.wykop.pl/ramka/40323/co-by-bylo-gdyby-wielcy-fotografowie-publikowali-swoje-zdjecia-w-internecie






kontakt i statystyki
emaile-mail ukryty
digarty340 komentarze17140 posty na forum3

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz się zalogować.

Jeśli nie masz jeszcze konta w digarcie, załóż je lub zaloguj się Facebookiem!
 
Zaloguj się przez Facebooka! Załóż konto w digart.pl Zaloguj się do digart.pl
komentarze
^sandiego    29.04.2008 @00:07:03
~congo    28.04.2008 @20:06:33
~pawellec    28.04.2008 @19:07:27
~fingolfin5    28.04.2008 @10:38:17
No mam nadzieje :D
~fingolfin5    28.04.2008 @09:48:34
a co tam u Ciebie ..... jakoś nie wrzucasz foto nowego.......Dobrego dnia Maju
~dabro    24.04.2008 @15:14:20
...
...
_______
Ars longa, vita brevis
Ars est celare artem
~mychna    24.04.2008 @14:38:39
dziękuję pięknie
_______
...''Piękne rzeczy nic nie znaczą. Nic.
Jeśli ludzie, z którymi żyjesz, nie mają pięknego wnętrza, to cała reszta się nie liczy.''...
/Bente Petersen/
~Tchosneck    23.04.2008 @21:20:43
cieszę się, że się podoba dobrej nocy życzę
_______
??? ??? ?????? ????? ??? ??????
~ParkZiemia    23.04.2008 @20:02:12
A Dialogue of Self and Soul

I

MY SOUL

I summon to the winding ancient stair;
Set all your mind upon the steep ascent,
Upon the broken, crumbling battlement,
Upon the breathless starlit air,
Upon the star that marks the hidden pole;
Fix every wandering thought upon
That quarter where all thought is done:
Who can distinguish darkness from the soul

MY SELF

The consecretes blade upon my knees
Is Sato's ancient blade, still as it was,
Still razor-keen, still like a looking-glass
Unspotted by the centuries;
That flowering, silken, old embroidery, torn
From some court-lady's dress and round
The wodden scabbard bound and wound
Can, tattered, still protect, faded adorn

MY SOUL

Why should the imagination of a man
Long past his prime remember things that are
Emblematical of love and war?
Think of ancestral night that can,
If but imagination scorn the earth
And interllect is wandering
To this and that and t'other thing,
Deliver from the crime of death and birth.

MY SELF

Montashigi, third of his family, fashioned it
Five hundred years ago, about it lie
Flowers from I know not what embroidery -
Heart's purple - and all these I set
For emblems of the day against the tower
Emblematical of the night,
And claim as by a soldier's right
A charter to commit the crime once more.

MY SOUL
Such fullness in that quarter overflows
And falls into the basin of the mind
That man is stricken deaf and dumb and blind,
For intellect no longer knows
Is from the Ought, or knower from the Known -
That is to say, ascends to Heaven;
Only the dead can be forgiven;
But when I think of that my tongue's a stone.

II

MY SELF

A living man is blind and drinks his drop.
What matter if the ditches are impure?
What matter if I live it all once more?
Endure that toil of growing up;
The ignominy of boyhood; the distress
Of boyhood changing into man;
The unfinished man and his pain
Brought face to face with his own clumsiness;

The finished man among his enemies? -
How in the name of Heaven can he escape
That defiling and disfigured shape
The mirror of malicious eyes
Casts upon his eyes until at last
He thinks that shape must be his shape?
And what's the good of an escape
If honour find him in the wintry blast?

I am content to live it all again
And yet again, if it be life to pitch
Into the frog-spawn of a blind man's ditch,
A blind man battering blind men;
Or into that most fecund ditch of all,
The folly that man does
Or must suffer, if he woos
A proud woman not kindred of his soul.

I am content to follow to its source
Every event in action or in thought;
Measure the lot; forgive myself the lot!
When such as I cast out remorse
So great a sweetness flows into the breast
We must laugh and we must sing,
We are blest by everything,
Everything we look upon is blest.






Rozmowa między Osobą a Duszą

I

Dusza moja:

Wzywam cię oto ku pradawnym schodom;
Skup wszystek umysł na wspinaczce stromej,
Na gruzach wieży przez czas pokruszonej,
Przestworze, w którym duszne gwiazdy płoną
Na gwieździe, która skryty biegun znaczy;
Myśl wędrującą obróć całą w stronę,
Kędy myśl każda znajdzie wreszcie koniec:
Czy kto w ciemności duszę swą zobaczył?

Ja:

To święte ostrze na kolanach kładę:
Dawny miecz Sato, wciąż taki jak niegdyś,
Ostry jak brzytwa, jak zwierciadło piękny,
Bez plam sprawionych czasu przemijaniem.
Kawał jedwabiu haftowany w kwiaty,
Wyrwany z sukni damy, okręcony
Wokół drewnianej miecza tego pochwy
Wciąż jeszcze chroni, choć wyblakły barwy.

Dusza moja:

Dlaczego nagle wyobraźnia człeka
Już niemłodego woła tu przedmioty,
Co symbolami miłości i wojny?
Pomyśl o nocy przodków, która czeka,
Aż wyobraźnia porzuci tę ziemię,
Umysł zaś skończy próżne wędrowanie
Za tym i owym; noc, co gdy nastanie,
Da od narodzin i śmierci zbawienie.

Ja:

Pan Montashigi, trzeci z rodu, stworzył
To sławne ostrze przed pięciu wiekami.
Przy klindze kwiaty z haftów zapomnianych --
Purpura serca. Kładę owe twory
Naprzeciw wieży jako dnia symbole.
Wieża noc znaczy. I żołnierskim prawem
Żądam, bym śmierci i narodzin dawne
Popełnić teraz mógł na nowo zbrodnie.

Dusza moja:

Wiedz, w owej stronie trwa pełnia tak wielka,
Że gdy w cysternę się wleje umysłu,
Człowiek wzrok traci, mowę i dar słuchu.
Intelekt dłużej nie umie rozeznać
Jest od powinno, myśli od jej gniazda --
Tym samym człowiek wspina się w niebiosa:
Umarły, możesz przebaczenie dostać,
Lecz sama myśl ta język mi poraża.

II

Ja:

Każdy, kto żyw jest, ślepy kroplę pije.
No i cóż z tego, że rów zarósł śluzem?
No i cóż z tego, że znowu powtórzę
Mękę wzrastania, na nowo przeżyję
Hańbę dzieciństwa, katusze chłopaka,
Który w mężczyznę z wolna się przemienia,
Niedoskonałość mężczyzny, cierpienia
Tego, kto pojął, jaką jest pokraką,

Dorosły stanę pośród swoich wrogów?
Jak, o Niebiosa, może znosić człowiek
łasną, ohydną, niekształtną powłokę,
Którą zwierciadło zawistnego wzroku
Ciska mu w oczy, by wreszcie uwierzył,
Iż tamten obraz należy do niego?
I na cóż zda się ucieczka od tego,
Gdy honor spłynie zimowym powiewem?

Chcę oto wszystko od początku przeżyć,
Nawet jeżeli zepchnie mnie to życie
W żabi skrzek rowu, bym jak ślepiec kije
W ślepców, co legli obok, gniewnie mierzył
Nawet gdy zepchnie mnie w rów najstraszniejszy
W szaleństwo, które zjawia się, gdy człowiek
Cierpiąc, wciąż pragnie posiąść z wszystkich kobiet
Tę najdumniejszą, obcą jego duszy.

Z radością przejdę drogę ku początkom
Wszystkich mych myśli i wszystkich wydarzeń,
Przemierzę los swój. Losowi wybaczę!
Gdy mnie podobni złość odrzucić mogą,
Radość tak wielka wzbiera zaraz w piersi
Że śmiać się, śpiewać chcemy, a świat cały
Naszym postaciom zda się błogosławić.
Błogosławimy wzrokiem każdej rzeczy.



/ W.B.Yeats /
~mychna    22.04.2008 @22:16:08
pięknie dziękuję
_______
...''Piękne rzeczy nic nie znaczą. Nic.
Jeśli ludzie, z którymi żyjesz, nie mają pięknego wnętrza, to cała reszta się nie liczy.''...
/Bente Petersen/
~ParkZiemia    22.04.2008 @20:45:08
Lines Written In Dejection

When have I last looked on
The round green eyes and the long wavering bodies
Of the dark leopards of the moon?
All the wild witches, those most noble ladies,
For all their broom-sticks and their tears,
Their angry tears, are gone.
The holy centaurs of the hills are vanished;
I have nothing but the embittered sun;
Banished heroic mother moon and vanished,
And now that I have come to fifty years
I must endure the timid sun.


Słowa Napisane w Przygnębieniu

Kiedy to raz ostatni oglądałem, kiedy
Wielkie zielone oczy i smukłe giętkie ciała
Czarnych lamparcic, które zamieszkują księżyc?
Wszystkie szalone wiedźmy, armia cała
Tych dam szlachetnych mimo ich mioteł i łez,
Łez gniewu, prysła -- to mamidło.
Znikły też święte centaury z gór.
Nic nie ma poza słońcem, a ono mi zbrzydło,
Wygnana matka Luna też się schowała.
I dziś, gdy zbliżam się ku pięćdziesiątce,
Znosić muszę to mdłe, lękliwe słońce.



/W.B.Yeats/

Pozdrawiam
~maja76    22.04.2008 @19:27:11
Mayu dziękuje
~congo    22.04.2008 @19:13:24
Miłego wieczoru Mayu
~fingolfin5    22.04.2008 @17:49:38
a to niby czemy .......
~miirex    22.04.2008 @12:15:24
Nie bój się, wszak czyste serce nie drży na byle straszny widok
_______
Uśmiechnij się życie nie jest Twoim wrogiem ...
~ParkZiemia    21.04.2008 @20:44:03
He Bids His Beloved Be at Peace

I hear the Shadowy Horses, their long manes a-shake,
Their hoofs heavy with tumult, their eyes glimmering white;
The North unfolds above them clinging, creeping night,
The East her hidden joy before the morning break,
The West weeps in pale dew and sighs passing away,
The South is pouring down roses of crimson fire:
O vanity of Sleep, Hope, Dream, endless Desire,
The Horses of Disaster plunge in the heavy clay:
Beloved, let your eyes half close, and your heart beat
Over my heart, and your hair fall over my breast,
Drowning love's lonely hour in deep twilight of rest,
And hiding their tossing manes and their tumultuous feet.


Poeta życzy ukochanej, żeby zaznała spokoju

Słyszę konie z Krainy Cieni, rozwiane ich długie grzywy,
Kopyta ciężkie wzburzeniem, oczy łyskają biało,
Północ nad nimi rozciąga noc lepką, pełznącą pomału,
Wschód swoją radość ukrytą w przedświcie lękliwym,
Zachód przejrzystą rosą płacze i wzdycha, nim minie,
Południe płonącymi różami jak ogień zieje.

O, marnością jest sen, bezkresne pragnienie, nadzieje,
Konie klęski je zdepcą, pogrążą w ciężkiej glinie;
Przymknij oczy, kochana, niech twoje serce bije
Tuż przy moim, a włosy rozsyp na moich ramionach,
Niech zatopią godzinę miłości jak gęsta zmierzchu zasłona,
Która rozwiane grzywy i tętniące kopyta skryje.

/ W.B.Yeats /

~jhalik    21.04.2008 @20:22:39
~pawellec    21.04.2008 @19:49:06
kremiki na noc
~duciu55    21.04.2008 @14:26:24
pozdrawiam...
~fingolfin5    21.04.2008 @11:39:03
pisz co tam u CIebie ..... bede w Raszynie prawdopodobnie w srode...
~OMamo    21.04.2008 @09:25:25
Miłego dnia Mayu!
~andrzej10    20.04.2008 @18:51:54
dziekuje serdecznie
~ParkZiemia    20.04.2008 @16:53:11
What Was Lost

I sing what was lost and dread what was won,
I walk in a battle fought over again,
My king a lost king, and lost soldiers my men;
Feet to the Rising and Setting may run,
They always beat on the same small stone.



O klęsce

Klęskę pieśnią przyjmuję, a zwycięstwo trwogą,
Dookoła wre bitwa, wciąż od nowa staczana,
Klęska czeka me armie, mego króla i pana.
Ku Zachodom i Wschodom stopy biegnąć mogą,
A ja o ten sam kamyk wciąż zawadzam nogą.

/ W.B.Yeats /
~pawellec    20.04.2008 @16:44:12
pzdrawiam
~OMamo    20.04.2008 @11:03:46
Poprzednia strona 1 ... 4 5 6 7 8 ... 176 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt